Moja nowa nerka XXL – bo małe torebki to nie dla mnie!


Nie wiem, jak Wy, ale ja zawsze mam przy sobie wszystko. Naprawdę. Klucze, portfel, notes, szminkę, zapas gumek do włosów (wiadomo) i jeszcze coś „na wszelki wypadek”. Dlatego uszyłam nerkę XXL, która pomieści cały mój mały świat — i jeszcze trochę!
Trochę o niej (bo warto!) To nie jest zwykła nerka. Z zewnątrz czarny poliester tapicerski z pięknym tłoczonym wzorem – wygląda elegancko i solidnie. W środku – tropikalna podszewka w złote liście
Uwielbiam ten kontrast! Z zewnątrz klasyka, w środku radość i energia. Można ją nosić na skos, w pasie albo na ramieniu. Jak kto lubi – bo szyłam ją z myślą o wygodzie.
Rozmiar ma znaczenie!
To prawdziwa XXL-ka. Pomieści portfel, telefon, kosmetyki, klucze, a nawet małą butelkę wody i coś słodkiego (wiadomo – priorytety!). Nie trzeba już wybierać, co zabrać, a co zostawić w domu.
Podsumowując… Ta nerka to połączenie praktyczności, elegancji i charakteru. Taka jak ja – trochę klasy, trochę luzu, i dużo miejsca na pomysły!
A jeśli Ci się spodobała… to jest dostępna do kupienia – z mojej pracowni Splotki, prosto z serca i z miłości do szycia.














